Tło muzyczne



Przyciskami przewijania - wybór odtwarzanego utworu
zamieściłem fragmenty kilku moich ulubionych utworów.



MOJE MUZYCZNE ODKRYCIA



"...muzyka jest darem dla każdego.
Dotyka ona każdej części naszej duszy.
Sprawia, że jesteśmy szczęśliwi lub smutni.
Może nas przerazić, może nas rozśmieszyć,
może sprawić, iż chcemy wstać i tańczyć.
Może też sprawić, że będziemy chcieli siąść i płakać.
Najważniejsze jest jednak to,
że muzyka działa na każdego z nas w inny niepowtarzalny sposób..."
Brian Bromberg

Moje zainteresowania muzyczne ciągle się poszerzają, odkrywam nowe brzmienia, słucham muzyki różnej -lounge, ethno zabarwione elektroniką, down tempo, ambient, electronica, chillout, nu i smooth jazz...

Muzyka jest esencją, zawsze towarzyszy mi, gdy dzieje się coś ważnego w moim życiu, jest terapią i bodźcem, pozwala zrozumieć świat i cieszyć się nim. Te dźwięki bardzo pozytywnie na mnie wpływają, są zwiewne, ulotne, lekkie i radosne.

Jak wiele jest muzyki na świecie, o której nie wiemy - muzyki, która działa na nasze zmysły. Nie byłoby możliwe jej poznawanie, gdyby nie ogromne możliwości internetu oraz wsłuchiwanie się w zainteresowania muzyczne moich przyjaciół i znajomych.

Znalazłem muzykę, której nie grają na codzień w radiu, pochodzącą z różnych zakątków świata, zabarwioną mgiełką współczesnej elektroniki. Przy tym połączeniu bogactwo nowych dźwięków jest ogromne. Ostatnio na świecie powstają kawiarnie, restauracje, lokale z określonymi klimatami muzycznymi, wydawane są płyty ze specjalną muzyką dla wyodrębnienia unikalnego charakteru tych właśnie miejsc tak zwana "muzyka miejsc". Wytwórnią specjalizującą się w wydawaniu tego typu muzyki jest "Wagram", królują tutaj francuscy d-jeye, którzy miksują muzykę różnych kultur i łączą wszystko w jedną całość, niektóre pomysły są rewelacyjne

Chillout



Chillout (z ang. wyluzuj, nie przejmuj się) to określenie, które pojawiło się w amerykańskim slangu lat 80. Opisywano nim uczucie wyzwalania się ze stresowego napięcia i emocjonalnego zaangażowania. Oznacza stan relaksu, psychicznego i fizycznego luzu...

Z początkami chillout rooms nierozerwalnie związana jest muzyka ambient, wykreowana pod koniec lat 70. przez Briana Eno (album "Music For Airports") oraz osoba Alexa Pattersona. Ten zdolny realizator zafascynowany brzmieniami ambientu (kontemplacyjnej muzyki tła i przestrzeni, pozbawionej rytmu), zapragnął przeszczepić go do muzyki elektronicznej. W 1989 roku wymyślił koncepcję "chillout launch". Był to specjalny pokój w londyńskim klubie Landz Of Oz, gdzie podczas acidowych party Paula Oaklanda, grało się tylko ambient.

Patterson razem z późniejszym członkiem KLF, Jimem Cauty, miksował nagrania Kraftwerk, Briana Eno, Harolda Budda,Klausa Schulze i Tangerine Dream ze śpiewem ptaków, fragmentami audycji radiowych, szumami eteru i trybalnymi chórami. Wkrótce dokonał pionierskiego nagrania elektronicznego ambientu - 30-minutowego singla "A Huge Ever Growing..."jako The Orb. Nazwa gatunku relaksacyjnej muzyki klubowej przyjęła się za sprawą kultowego albumu KLF "Chill Out" z 1993 roku.

Dzisiaj żaden lokal nie może nosić miana klubu, jeśli nie ma w nim wydzielonego obszaru chilloutu. Uciekamy do niego, aby zrelaksować się po wyczerpujących pląsach na dancefloorze. Możemy zatonąć w głębokich sofach, poturlać się po podłodze, przytulić się do siebie, a nawet zakosztować odrobiny seksu. W londyńskich (i nie tylko) klubach są do tego celu specjalne dark rooms.

Chillout jak najbardziej nadaje się do nawiązywania kontaktów towarzyskich. Preferowane jest miłe zachowanie, uprzejmość, grzeczność i wyrozumiałość. Nic nie powinno dziwić i stanowić pretekstu do ośmieszania. Możemy usiąść przy barze, ale polecamy uzupełnianie ubytków płynu podczas tańca, czystą wodą sodową. Zresztą w dobrym chilloucie powinny być ustawione baniaki z darmową Ąródlaną wodą. Najistotniejszym elementem atmosfery chilloutu jest odpowiednio dobrana muzyka. Musi być miękka, przestrzenna, uspokajająca umysł. Musi przynosić dobry nastrój i odświeżać. Absolutny relaks psychiczny i fizyczny

Lounge



LOUNGE - to kojące dźwięki, przy których można zrelaksować swoje zmęczone zmysły. Może być tłem dla tego, co robisz, czasem sprawia, że wszystko inne wydaje się drugorzędne. Lounge to podgatunek szeroko rozumianego "Chilloutu"

Lounge music nierozerwalnie łączy się z kawiarniami, restauracjami i wszelkiego rodzaju knajpami. Tam lounge usłyszysz częściej niż w klubowym chilloucie.

"Leniwe" dźwięki czasami mogą wydać się proste, oparte na nieskomplikowanym bicie. Może nie zawsze ściskają za gardło, ale nie ulega wątpliwości, że mają w sobie dużo emocji. Lounge to dla mnie wszystko, czego można słuchać, by się zrelaksować. Może to być równocześnie chillout, jak i spokojny rock, jazz i muzyka etniczna - mówi David Visan, rezydent słynnego paryskiego Buddha Bar.

Lounge jest często traktowane tylko jako muzyka tła. Jednak to ona tworzy atmosferę danego miejsca. Inaczej czuje się w knajpie, w której puszczane jest radio, inaczej w takiej której muzykę miksuje na żywo didżej. Trudno wyznaczyć początki zjawiska. Można przyjąć, że lounge istnieje od zawsze.

Duży wpływ na proces ewolucji gatunku miał Jose Padilla, od lat prezentujący brzmienie chilloutowe w ibiziańskiej Cafe Del Mar. Modę na "leniwe" dźwięki zainaugurował Paryż. Współczesny lounge powstał wraz z takimi miejscami jak Buddha Bar czy Hotel Costes. Te "instytucje" jako pierwsze wydały kompilacje z muzyką, jaką w nich można usłyszeć. Francja wytyczała trendy, chociaż sam Paryż pod względem nocnej zabawy jest zdecydowanie nie równy.

Smooth jazz



Smooth jazz - typ muzyki, który łączy ze sobą instrumenty (czasami improwizacje) tradycyjnie połączone z jazzem oraz style takie jak funk, pop i R&B. W latach 80. zdobył ogromną popularność w amerykańskich stacjach radiowych. W Polsce smooth jazz jest promowany przez Marka Niedźwieckiego podczas audycji Smooth Jazz Cafe na antenie Programu III Polskiego Radia. Ten gatunek jest często krytykowany przez ortodoksyjnych fanów jazzu.

Claude Challe



Claude Challe jest specyficzną postacią na francuskiej scenie muzycznej - jest bardziej katalizatorem, a według niektórych wręcz wizjonerem, niż muzykiem. Stał się światowej sławy DJ, pomysłodawcą wielu przedsięwzięć świata mody i nocnego życia oraz guru new age.

Pochodzi z Tunezji, jego ojciec był rabinem, który przeniósł się wraz z rodziną do Paryża, kiedy Claude miał 3 lata. Po raz pierwszy zrobiło się o nim głośno, kiedy zasłynął jako "mężczyzna ze złotymi nożyczkami". gdy 1964 roku otworzył pierwszy salon fryzjerski unisex w Paryżu, w 1968 zostawił całe swoje paryskie życie i wyjechał na Sardynię, gdzie mieszkał w komunie. Później przyszły podróże do Indii, Nepalu i Indonezji.

Claude Challe, to nazwisko, które nieodzownie potrafi skojarzyć się z krawcem-stylistą, wysmakowanym wizjonerem nowych trendów niż osobą mogącą pretendować o miano muzyka, czy też klasycznie rozumianego producenta. Jego kompilacje, to wręcz katalog mody serwujący kolekcję na sezon wiosna-lato... tyle, że w warstwie dźwiękowej. Odpowiednio wyważona atmosfera, muskające uszy brzmienie oraz powiew egzotyki nacechowanej niewinną erotyką, to znak rozpoznawczy wydawnictw typu Flying Carpet, Nirvana Lounge, Buddha Bar czy Emmanuelle. Z drugiej strony, to prawdziwy fachowiec umiejący stworzyć urzekającą atmosferę oraz zagwarantować niesamowite show, a zarazem ekscentryk preferujący ubrania w kolorze bzu i noszenie damskich butów.

Stephane Pompougnac



Stephane Pompougnac pochodzi z południowo - zachodniej Francji. Rozpoczynał karierę w znanych paryskich klubach Palace i Queen. Później został rezydentem legendarnego klubu Bains Douches. Tam Jean Louis Costes - właściciel ekskluzywnego hotelu dostrzegł wielki talent Stephane i zaprosił go do współpracy.Wspólne działania obydwu panów zaowocowały powstaniem legendarnych acid jazzowych kompilacji.

Twórczość Stephane ma wielu zwolenników. Wśród gości na prowadzonych przez niego imprezach pojawiają się takie sławy jak Madonna, Bruce Willis, Kylie Minogue czy Craig David. Grywa także na prywatnych imprezach zapraszany przez takie osoby jak Estalla Warren czy Christin Turlington. Pompougnac stał się bardzo popularnym i cenionym DJ'em na całym świecie. Jego twórczość i muzyczny geniusz znajduje odbicie w niezwykłej popularności muzyki, którą starannie selekcjonuje na kompilacjach pt. "Hotel Costes".

SERIA SKŁADANEK-HOTEL COSTES



   

HOTEL COSTES-Od kilku już lat znana francuska wytwórnia Wagram publikuje serię, pięknie przygotowanych edytorsko, płyt z muzyką odtwarzaną, a często również tworzoną specjalnie dla wybranych paryskich lokali oraz hotelowych barów. Dopasowywaniem dźwięków do wnętrz zajmują się specjalnie do tego celu zatrudniani tzw. "sound-designerzy", czyli kreatorzy muzyki, a albumy z tej serii cieszą się ogromną popularnością nie tylko we Francji, ale na całym świecie (pierwsze dwie części Costes rozeszły się w nakładzie 130.000 egzemplarzy!). Po wyczerpaniu nakładu płyty nie są wznawiane i stają się kolekcjonerskimi "białymi krukami". Największe tradycje ma położony na słynnym Rue Saint Honore i cieszący się ogromną popularnością wśród mieszkańców i gości Paryża, hotel Costes. Tutaj zagląda się nie tylko po to, by napić się kawy czy dobrze zjeść, ale by posłuchać znakomitej muzyki, którą serwuje DJ Stephane Pompougnac - autor popularnych, miksowanych kompilacji z serii Hôtel Costes. Wypełnia je niezwykle przyjemna, relaksująca, "cool" muzyka z pogranicza trip hopu, house'u, funku i jazzu.

SERIA SKŁADANEK- CAFE DEL MARE



   

Cafe Del Mar chill-out'owe składanki ze znanej na całym świecie serii Cafe Del Mar. Kawiarnię Cafe Del Mar wybudował znany architekt Lluis Guell 20 lat temu w kurorcie San Antonio na Ibizie jako hołd dla zachodu słońca. Ludzie z całego świata jadą tam obejrzeć zachód słońca nad Morzem Śródziemnym, jest to spokojny azyl, gdzie można uciec od zgiełku panującego na wyspie. Muzyka towarzysząca wieczorom w Cafe Del Mar zawsze miała duże znaczenie. Zawsze wybierano jedną specjalną piosenkę, którą grano w momencie, w którym słońce 'uderzało' w morze. Styl muzyki odzwierciedla nastrój Ibizy, nie zapominając o zachodzie słońca i pulsujących rytmach morza. Siedząc w usytuowanym niemal na samej plaży barze sączy się drinka i słucha delikatnych, lounge'owych dźwięków w oczekiwaniu na jeden z najpiękniejszych na świecie zachodów słońca. Kiedy słońce zachodzi, od zgromadzonych w barze i na plaży ludzi otrzymuje kilkuminutową owację na stojąco.


 
Taki zachód można oglądać codziennie. Lenny Ibizarre, niegdyś rezydent Cafe del Mar, dziś Kumharas, twierdzi, że nawet po 10 latach grania nie ma dość "sunset" setów. Niebywała atmosfera, cudowna muzyka, czarujący widok. Siedząc na plaży Calo des Moro zrozumiałam, co tak naprawdę oznacza pojęcie "chill out"... Muzyczny charakter Cafe del Mar wyznaczył Jose Padilla, żywa legenda lounge music. Sam powiedział, że muzyka Cafe del Mar ma być soundtrackiem do zachodów słońca. Na płytach "Cafe del Mar" złożył najlepsze utwory mające oddawać klimat tego miejsca.

SERIA SKŁADANEK- NIRVANA LOUNGE



   

Nirvana Lounge-By Claude Challe Popularna kompilacja reprezentująca słynną paryską knajpę NIRVANA, będącą idealnym miejscem spotkań przy pysznym jedzeniu oraz świetnej muzyce pobudzającej do tańca i służącej relaksowi. "Nirvana Lounge" ułożył Clade Challe dzieląc całe wydawnictwa na dwie części (płyty): Znajdziecie na nich zarówno spokojniejsze, mistyczne chilloutowe brzmienia oraz zdecydowanie bardziej klubowe, house'owe dźwięki nawiązujące także do muzyki etnicznej ("Ethnic Lounge").

SERIA SKŁADANEK- POZYTYWNE WIBRACJE



   

"Pozytywne Wibracje", jedna z najciekawszych serii składanek wydawanych w Centralnej i Wschodniej Europie. To przygotowywany średnio raz w roku, od 1997 roku, zestaw muzyczny niepodobny do innych. Ewenement na całym europejskim rynku muzycznym. Bezapelacyjnie najbardziej prestiżowa seria składanek na polskim rynku. Uznana marka oraz nowe modne i taneczne brzmienia są niepodważalnymi atutami tej serii. Szczególnie teraz, kiedy ekonomia w Polsce zaczyna rozwijać się coraz szybciej, a Polacy są coraz ciekawsi świata, wzrastająca ilość odbiorców "Pozytywnych Wibracji" jest zauważalna. Ta bardzo dobrze sprzedająca się składanka za każdym razem jest entuzjastycznie przyjmowana przez polskich dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych. I to zarówno z ogólnopolskich, jak i lokalnych redakcji.

SERIA SKŁADANEK- BUDDHA BAR



   

Niesamowitym wypełnionym muzyką miejscem jest Buddha Bar, usytuowany w pobliżu jednego z najpiękniejszych miejsc w Paryżu - Plac Concorde. Swą nazwę wziął od posągu Buddy zamówionego specjalnie na potrzeby tego lokalu. Muzyka w Buddha Bar pozwala słuchaczom odbyć podróż w mistyczne rytmy świata, podane jednak w nowoczesny, nowobrzmieniowy sposób. Na miksowanych, dwupłytowych kompilacjach z serii Buddha Bar znajdziecie zarówno afrykańskie rytmy, japoński mistycyzm, jak i gorące latynoskie wibracje, klubowe house'owe rytmy oraz odprężające dźwięki downtempo. Wydawana przez label George V Records seria zapoczątkowana została w 1999 roku , każdy album to dwie płyty pełne orientalnych klimatów podzielonych tematycznie na dwie części wolniejszą i szybszą. Muzyka obecna w Budda Bar wciąga słuchaczy w świat marzeń, odpręża, pozwala odbyć podróż odkrywającą mistyczne rytmy świata, bowiem Buddha Bar jest miejscem nastawionym na sprawienie gościom przyjemności i odsłaniającym przed nimi świat pomiędzy snem a jawą".

SERIA SKŁADANEK---SAINT-GERMAIN-DES-PRES CAFE



   

Saint-Germain-Des-Prés Café to jedna z najbardziej znanych i cenionych marek na wypełnionym po brzegi rynku nowobrzmieniowych kompilacji. Składanki firmowane przez nazwę słynnej paryskiej kafejki. Pospacerować po Paryżu, a potem zasiąść w którejś z kafejek na bulwarze Saint-Germain - któż o tym nie marzy... A w kafejce oczywiście posłuchać dobrej muzyki, choćby takiej, jak na składance "Saint-Germain Café". Porywającą porcję nu jazzu i downtempo zapewniło międzynarodowe towarzystwo zaproszonych wykonawców, którzy na co dzień reprezentują tak sprawdzone w tej stylistyce wytwórnie, jak Compost, Infracom, F Communications czy Studio !K7. Nastrojowe utwory downtempo i nu jazzowe to idealne tło do odpoczynku po ciężkim dniu. Jej wysoka pozycja nie jest dziełem przypadku. Mimo że przez te wszystkie lata seria przeszła niewielką ewolucję muzyczną, zawsze trzymała wysoki poziom. To oczywiście zasługa nie tylko selekcji poszczególnych kawałków, ale również ich zestawienia: klasyczny jazz łączy się ze swingiem,gdzie indziej przenikają zdecydowanie żwawsze kawałki wszystko po prostu "trzyma się kupy".